Obserwatorzy

niedziela, 19 września 2010

Łososiowa:)

Leżał mi ten akrylik kilka lat, przekładałam z miejsca na miejsce, wreszcie dzis "urodziłam" misię. Nawet fajniutki, słodziutki jest, pastelowo-landrynkowy:)

Ta dziewczynka juz sobie pojechała:)

Wczoraj wieczorkiem ze Szczęściem oglądaliśmy jakieś filmy a ponieważ nie mogę mieć pustych łap, powstała taka misiowa dziewczynka. Dziś rano dowiedziałam się o urodzinkach 6 letniej dziewczynki i Szczęście pojechał dać jej małą na prezencik. Może się ucieszy? Myślę, że małe dziewczynki lubią te kolory różowe:)

piątek, 17 września 2010

Już się sprawa wyjaśniła:)

Niespodziewanie okazało się, że ten mój potworek wczorajszy, to Krasnal Żołędnik. Potawiłam, podkleiłam,podokładałam i siedzi w kuchni koło Gnomków w lesie:)

czwartek, 16 września 2010

Taki sobie Mały

A taki sobie Maluszek mi wyszedł, podmienię go z Gnomką, bo tamta malutka całkiem mi nie pasuje do lasu. A tu nie wiem, krasnal ci to, czy coś innego. Wczoraj dostałam link od Bogusi, z podglądem na krasnalka .Mówi się że ćwiczenie czyni mistrza, ale wyraźnie nie mam ręki do ooak. Ale padne trupem prędzej a nie przestanę rzeźbić uparcie:)

środa, 15 września 2010

Zostałam niesłusznie obsztorcowana:)

Dostało mi się wczoraj od brOmby:) że nic cały dzień nie zrobiłam, bo nie ma zdjęcia na blogu, oj niesłusznie, bo cały dzień miałam bardzo pracowity:) Kasiulka, zobacz...to efekt wczorajszej pracy:)
Dostałam wczoraj zamówienie na piątek, na dwa "weselne" łabędzie i ufffffffffff zrobiłam. A przy okazji machałam te małe aniołki na choinkę , zamówione do Holandii. Aniołków już jest 13 i pół:).Jeszcze tylko kilka, myślę że do 20 dociągnę.
Nie lubię robić tego samego cały czas, to bardzo nudne i trzeba uważać żeby wielkości trzymały, ja niestety mam gigantyzm wpisany w szydełko, za cholerę nie potrafię małych rzeczy robić. To za drobne, mam anioły ok 130 cm porobione, a tu przychodzi uporać się z takimi drobinkami- 5 cm :(

poniedziałek, 13 września 2010

Mały stworek z dużą kokardką

Od kilku dni mam fatalny humor, przygnębienie. Chyba nawarstwiło się za dużo kłopotów na moją głowę. Muszę wreszcie coś zrobić z moim życiem, coś postanowić i nie działać chaotycznie, pod wpływem impulsów. Najgorsze, że to "coś" narasta z roku na rok i nie robię dosłownie nic. A ja szukam, cały czas szukam swojego miejsca na ziemi, czegoś co by mnie pociągnęło tak do końca, zajęło całkowicie myśli i ręce. Jakieś czarne myśli krążą wiecznie wkoło mnie, coraz mniej rzeczy daje radość i satysfakcję. Mając tyle lat czuję się jakby na początku drogi, a tu już najbardziej optymistycznie połowa.Niby nie ma co narzekać, mam wspaniałe córki, wnusię, Szczęście- oddanego i kochanego człowieka, mam psy, które też kocham bezgranicznie i bezkrytycznie, mam przyjaciół, rodzinę do której mogę zadzwonić i pogadać a jednak od tylu lat w środku mam za mało czegoś, może brakuje mi stabilizacji, spokoju. To dziwne, że małe w sumie kłopoty potrafią wybić mnie z rytmu, doprowadzają prawie do depresji. Jakieś strachy wychodzą z zakamarków i mają całkiem realne zęby i pazury. Oj chyba się rozbiadoliłam a chciałam Wam pokazać mojego Stworka, ni to mysz, ni króliczek, ale taką miałam wizję na taką krzyżówkę, a co autor miał na myśli...sam nie wie
I jeszcze takie małutkie misiaczki
Zastanawiam się po co to wszystko robię, komu to potrzebne, może tylko to jest dobre, że jak coś tworzę zapominam na chwilkę

sobota, 11 września 2010

Zdjęcie bee zielonego

Misiek fajny, zdjęcia tragiczne:).W nocy Szczęście chrapało a ja śmigałam igiełką taką zieloną paskudę:)

piątek, 10 września 2010

Misiuniek

Spodobało mi się to filcowanie:), a to wszystko przez Alę, Ona mnie do tego wczoraj sprowokowała. Niesforma Duszyczko...dziękuję za mobilizację:)
Koniec tygodnia, przez weekend nic nie będę robiła:(

Misiaczek

A udziubałam sobie w nocy, do filcu nie mam chyba jeszcze ręki, paluchy pokłute znowu, ale w realu wygląda ten Misiaczek lepiej zdecydowanie niż na zdjęciu

czwartek, 9 września 2010

Koszyczek na yorkowe gumki i hipcio na szybko:)

Dziś po raz kolejny rozsypały mi się psiakowe gumki na kitki. Miałam częściowo poskładane moduły a reszte doskładałam szybciutko i powstał taki sobie koszyczek na gumeczki:)
A nie mając innego pomysłu na dziś zrobiłam hipcia, zdjęcia nie wyszły dobrze, niestety...to i tak najlepsze z wszystkich, hihihi