Obserwatorzy

niedziela, 11 kwietnia 2010

[*]

Zastanawiałam się czy coś napisać. Wczoraj, chyba jak większości Polaków, świat zatrzymał się we mnie. Zginęli ludzie, bez znaczenia co reprezentowali, kim byli, ale masowa tragedia wstrząsa. Należy się szacunek i podziw z pracy którą do końca wykonali. Wraz z Młodą i Szczęściem nie mogliśmy powstrzymywać płynących co chwilka łez. Mimo swoich już sporych lat, nie pamiętam takiego narodowego dramatu. Mogłam się z tą partią nie zgadzać, ale żal mi ogromnie i czuję dziwna pustkę i zamieszanie w głowie.

piątek, 9 kwietnia 2010

W trakcie pracy

Nie napiszę jeszcze co to będzie , bo sama nie wiem czy mi się uda to zrobić. Ale stopniowo będę pokazywała etapy pracy:)
Może ktoś to już widział?
Mnie zafascynowało:)

środa, 7 kwietnia 2010

Dziękuję bardzo za zainteresowanie

Dziekuje Wam bardzo, jak zawsze mówie mój świat to szydelko, co mnie ten papier tak opetał to nie wiem. Teraz musze poskładać, jeśli dobrze obliczyłam ok 3500 modułów.Mam nadzieję, że w ciągu kilku dni pokazać będę mogła coś oryginalnego. Znalazłam na rosyjskiej stronie. Chyba będę potrafiła to poskładać:)
Papier już "pogilotynowałam". Bardzo się cieszę że kupiłam tę gilotynkę, niesamowite ułatwienie. Pocięcie papierków na całość zajęło mi ok 15 minut. Poskładałam dziś chyba ok 500 sztuk. Ze względu na żarłoczność moich psiąt przechowuję moduły zrobione i papierki przygotowane do składania w butlach plastikowych. Nie wiem w czym tkwi problem, ale moduły działaja na moje psiska jak swoiste afrodyzjaki:)
Kochaja je wykradać i zjadać

wtorek, 6 kwietnia 2010

Reklamy...przydatne też

Kilka dni temu jakiś roznosiciel położył stertę reklam, nowego sklepu czy hurtowni. Szczerze pisząc nie oglądałam tego wcale, zwróciłam uwagę tylko na fajny gatunkowo papier. Wzięłam do domu, na zasadzie "przydasię". Zrobiłam taki mały wazonik- jeśli się da małego sztucznego kwiatka, lub jak się da dlugopisy-będzie pojemniczek na w/wymienione. Można włożyć do niego szydełka, druty lub coś całkiem innego (brak innych pomysłów na wykorzystanie).
Oj będę teraz dobrze oglądać wszelkie reklamy sklepów i hurtowni. Papier doskonaly,a reklamy bajecznie kolorowe:). Szkoda dawać do śmieci, lub palić

poniedziałek, 5 kwietnia 2010

Zapomniany temat

Drugi dzień Świąt , a tu po wczorajszej pięknej pogodzie ani śladu. Deszcz i zimno, wiatr olbrzymi.
Wczoraj przypomniał mi się temat słomy, bawiłam się tym kilka lat temu. W domu zostało tylko kilka obrazków, które właśnie starałam się obfotografować, z dość zaskakującym skutkiem:).
Słoma daje duże możliwości.
Do tej pory mam ok 0,5 kg surowej ślicznej,prostej słomy...może kiedyś wróce do tego tematu

niedziela, 4 kwietnia 2010

Poranny zajączek

Nie chciało mi się spać dziś rano i popełniłam takiego, dużego zająca.
A w nocy machnęłam kolejne jajeczko:)
Pierwszy dzień Świąt, pogoda wspaniała, a ja nie mam na nic ochoty. Pooglądam TV i porobię cos, może jakiegoś miśka, lub kolejne jajeczka. Nie da się cały czas siedzieć i jeść a w moim przypadku aktywnośc fizyczna to machanie szydełkiem:)

sobota, 3 kwietnia 2010

Wesołych Świąt

Życzę zdrowych i wspanialych Świąt wszystkim oglądającym mój blog:)

piątek, 2 kwietnia 2010

Zrobiłam sobie dziś wielka przyjemnosć

Jestem oczarowana i szczęśliwa.Udało  mi się kupić dziś takie wielkie,chyba bardzo stare marionetki. Kominiarz jest z porcelany, ręcznie szyte i wykończone detale.Wysokości ok 70 cm. Dosłownie cudo. A ten Mag to już całkiem coś niesamowitego. Rzeźbiony ręcznie w drewnie i ubranie też szyte dosłownie na miarę.Mierzy przeszło 1 metr. Szkoda, że zdjęcia nie mogą dobrze zobrazować ich wspaniałości.
Na dodatek i za symboliczna cenę dostałam od Pani sprzedajacej te cudeńka kapitalna wiewiórkę.Cieszę się, jak dziecko z lizaka.Myślę, że większość osób które pooglada te marionetki zrozumie mnie doskonale.



Malutka nocna dłubaninka

Właśnie skończyłam jajeczka, rano je wywiozę do Lublińca, mam nadzieję że będą się podobać Mamie:)

czwartek, 1 kwietnia 2010

Skończyłam Wielkiego:) i zaczęłam piec mięcho

Ten łabądek to nie pisklak, to wielki dorosły ptak. W sumie miał być duży, ale nie sadziłam że aż tak mi urośnie.Składałam go 4 dni, uffffffff ale skończyłam.Mam kolejne zamówienie na dwa, ale całe szczęście mniejsze.
A tu potrawa, która w naszym domu nazywa się bardzo oryginalnie: " prodiż ":)Nie ma świąt bez tego mieska i kiełbaski razem pieczonych przez minimum  4 dni. Do tego duża ilość łagodnie zrobionego chrzanu z jajkami i śmietaną. Jemy w trakcie świat i na zimno i na ciepło.Dziś właśnie zaczęłam podpiekać, w sumie robi się samo:)Tylko kilka razy dziennie do świąt będę podpiekać po kilka minut,potem samo się grzeje, zamknięte szczelnie.Polecam, smak i zapach niepowtarzalny. Chociaż jeszcze dziś wygląda nieciekawie,ale kolorów nabierze